0

1 wrzesień to początek roku szkolnego, a dla mnie pierwszy dzień w nowej pracy. Trochę harmidru, trochę obaw i trochę optymizmu. Wybuchowa mieszanka, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Moje pierwszaki lekko przerażone, a ich rodzice trochę bardziej:-). Rozumiem to doskonale, bo jeszcze nie tak dawno sama  odprowadzałam  syna pierwszy raz do szkoły i pamiętam emocje jakie temu towarzyszyły. Moje dzieciaki mają wszystkie po 6 lat, wiec pewnie i obaw trochę więcej, ale jestem przekonana, że się wzajemnie polubimy. W każdym razie jak już ich lubię i Rodzice też wydają się sympatyczni. Poprzednie moje dzieci były fantastyczne a z Rodzicami można było konie kraść. Mam nadzieję, że za trzy lata będą tak mówić o tej grupie.
Od rana miałam dziś dobry humor, ponieważ moja waga wreszcie spadła trochę w dół i pokazała się z przodu siódemka, co oczywiście musiałam udokumentować. Słowo się rzekło, więc korzystając z okazji konieczności wyjazdu do Warszawy (musiałam udowodnić, że jestem osobą niekaraną), przeszłam się po sklepach i kupiłam sobie dwie pary spodni. Wszystkie spodnie, jakie kupowałam do tej pory, miały jednakowy krój: proste i szerokie nogawki. Z radością więc, nabyłam spodnie z wcięciem w pasie, zaznaczoną talią i lekko zwężonymi nogawkami. Zupełnie inaczej wyglądają na figurze, świetnie się układają i nieźle prezentują nawet na mnie. Następna nagroda za kolejne 5 kilo.
Iwona ogłosiła dziś wszem i wobec DZIEŃ BLOGA, więc przyłączam się do świętowania i do życzeń. Życzę wszystkim blogującym optymizmu, nadziei, wytrwałości w podążaniu do celu i w pisaniu blogów. Ja również zaglądam do Was często i z radością witam każdy wpis.
Pozdrawiam cieplutko. Lika.


Zostaw komentarz