1

Właśnie wróciliśmy z imieninowego grilla. Była kiełbaska, karkówka, boczek, kaszanka a specjalnie dla mnie: grillowane warzywa (cukinia z pieczarkami, pomidorami, oliwkami, przyprawami i odrobiną żółtego sera). Było mi strasznie miło, że ktoś o mnie pomyślał i przygotował coś specjalnie dla mnie, a w dodatku inni goście również próbowali „tego wynalazku” i smakowały każdemu, kto się na nie skusił! Fajne jest to, że można powoli zarażać innych swoją postawą. Na początku moi domownicy uznali zmiany, które wprowadzam za przejściowe i myśleli, że szybko mi przejdzie. Potem był opór rodzinny przed „zmuszaniem ich do jedzenia wynalazków”, a teraz widzę, że bardzo powoli zaczynają je akceptować. Charakterystyczne jest to, że najlepiej im nie mówić, co jedzą. Kiedy zrobiłam placki z cukinii, bardzo im smakowały, a jak na końcu powiedziałam co jedli, to już nie byli tak zachwyceni:-). Syn bardzo lubi mi podjadać pomidory z mozzarellą i bazylią, których wcześniej by nie tknął a mąż nauczył się jeść takie warzywa, takie jak kalafior, fasolka czy cukinia.


Jedna odpowiedź do wpisu “Grillowanie”

  1. ania

    Ja też dziś miałam dzień warzywny. Najpierw na obiad cukinia smażona bez tłuszczu, a potem sałatka z pomidorów i ogórków. To miłe, że znajomi pomyśleli o Twoich gustach kulinarnych. Moja rodzina je to, co do tej pory. Nie mogą przekonać się do owoców i warzyw. Nie lubią nowinek kulinarnych. Ale próbuję to zmienić. Podziwiam Twoje zaangażowanie i dążenie do celu.


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz