0

Ostatnie dni to gonitwa między pracą, domem i zajęciami fitness. Do tego jeszcze dwie rady pedagogiczna, zebranie z rodzicami, badania lekarskie, pisanie planów wychowawczych i mnóstwo papierkowej roboty, za którą nie przepadam. Staram się jednak codziennie wyskoczyć na zajęcia ruchowe albo do fitness klubu, albo do mojej szkoły, gdzie po wakacyjnej przerwie znów, w fajnej atmosferze i miłym towarzystwie ruszył aerobik. Mam za sobą kolejne zajęcia z tańca brzucha i jest już ok. No może jeszcze nie patrzę z przyjemnością w lustro, ale nie wygląda to już tak śmiesznie, jak na pierwszej lekcji.
Kilka dni temu poszłam zapisać się do fryzjera, bo moje włosy aż się prosiły, aby je obciąć. Moja pani fryzjerka przywitała mnie z uśmiechem i stwierdziła, że bardzo się zmieniłam przez wakacje na korzyść. Nie bardzo wiedziała, co się zmieniło, ale ogólne wrażenie bardzo pozytywne. Mimo że mnie podpytywała, nie powiedziałam jej na czym polega zmiana, a niech się głowi:-). Głowiła się rzeczywiście, ale jak poszłam wczoraj na wizytę, to już wiedziała i przywitała mnie radosnym okrzykiem: PANI SCHUDŁA! Kiedy dodałam, że 17 kilo nie mogła wyjść ze zdumienia i posypało się dużo komentarzy. Zaproponowała mi też zmianę fryzury i moje półdługie włosy obcieła asymetrycznie, znacznie skracając jedną stronę a drugą tylko trochę. W efekcie straciłam sporo włosów (które i tak bardzo mi wychodzą ostatnio), ale fryzura nabrała lekkości a ja młodzieńczego wyglądu (tuż przed cztardzestką:-) Fajnie jest dokonywać zmian w swoim życiu, bardzo mi się ten proces podoba!


Zostaw komentarz