0

Kolejne dni mijają w zawrotnym tempie, a moja dieta ma się marnie. W sobotę piekłam ciasto, bo mieliśmy gości, a w niedzielę byliśmy na imieninowym obiedzie z deserem. No i jak tu pilnować diety? Oj ciężko! Na szczęście ruch trzyma mnie przy życiu, więc biegam codziennie do mojego fitness klubu i spalam nadrobione kalorie. Dziś [...]

Czytaj dalej...

5

Nowy numer Super Linii trafił już do mojego domu, a razem z nim ogromna radość, którą chcę się z Wami podzielić. Wygrałam konkurs pod hasłem „Dlaczego tak trudno się ruszać” a jego główną nagrodą jest weekend w SPA! Hura! Hura!  Hura! Tekst, który wysłałam jest opublikowany w listopadowym numerze mojej ulubionej gazety (Waszej mam nadzieję [...]

Czytaj dalej...

3

Z bólem serca stanęłam dziś rano na wadze i jak przeczuwałam skutek mojego słodkiego tygodnia jest nie tylko odczuwalny, ale i widoczny na wyświetlaczu wagi. Zgroza! Znów ósemka z przodu, a w dodatku za nią jedynka. A dokładnie 81.1! Straszne! Niesamowite jest to jak łatwo i szybko można wrócić do starej wagi. Mam pełną świadomość, [...]

Czytaj dalej...

0

Ostatni tydzień to czas słodkości i rozpasania na całego:-( Och! jak to łatwo na nowo przyzwyczaić się do kawusi i słodyczy! W tym tygodniu byłam na urodzinach koleżanki, słodkiej imprezce z okazji pasowania moich pierwszaków na uczniów, herbatce i torcie z okazji Dnia Nauczyciela i w nowo otwartej kafejce na spotkaniu z koleżankami z poprzedniej [...]

Czytaj dalej...

1

Mimo jesiennego chłodu, wciąż jeszcze próbuję łapać ostatnie promienie słońca i zachwycam się barwami jesieni. Sobotnie popołudnie było wspaniałym czasem, aby realizować to w praktyce. W moim mieście zorganizowany został heppening dla rowerzystów pod hasłem „Masa krytyczna”, w celu zwrócenia uwagi władz i mieszkańców na konieczność budowania nowych ścieżek rowerowych. Ponieważ kocham wycieczki rowerowe i [...]

Czytaj dalej...

0

Czas szybko płynie, szczególnie, że już weszłam w rytm pracy na dwóch etatach (szkoła i logopedia), życie nabrało tempa i jesiennych barw. Są też miłe chwile, bo dużo frajdy sprawia mi ruch we wszelkich jego postaciach. Chociaż ciągle „ssie mnie w dołku”, próbuję się zebrać w sobie i nie spocząć na laurach, bo jak na [...]

Czytaj dalej...

2

Ani się obejrzałam, a już minął kolejny tydzień. Waga stoi w miejscu, ale mój apetyt niestety rośnie (znów zajadanie stresów:-).  Dziś byłam na imieninach i skusiłam się na ciasto, czego do tej pory starałam się unikać. Ale już biorę się w garść! Dopadło mnie przeziębienie, chodzę zasmarkana, ale na razie nie ma opcji zwolnienia, więc kuruję [...]

Czytaj dalej...