Mimo jesiennego chłodu, wciąż jeszcze próbuję łapać ostatnie promienie słońca i zachwycam się barwami jesieni. Sobotnie popołudnie było wspaniałym czasem, aby realizować to w praktyce. W moim mieście zorganizowany został heppening dla rowerzystów pod hasłem „Masa krytyczna”, w celu zwrócenia uwagi władz i mieszkańców na konieczność budowania nowych ścieżek rowerowych. Ponieważ kocham wycieczki rowerowe i bardzo często korzystam z tej formy ruchu, nie mogło mnie tam nie być. Zmobilizowałam też swoich facetów i pojechaliśmy demonstrować nasze poparcie dla sprawy. Na miejscu okazało się, że spotkaliśmy dużo znajomych osób i wielu takich, których nie widziałam od dawna. Posypały się komplementy i było mi strasznie miło, że ludzie zauważają takie zmiany i potrafią to komentować w sposób bardzo życzliwy. Wspólny przejazd ulicami miasta zajął nam ponad godzinę (w asyście policji na motorach), a potem spotkaliśmy się wszyscy przy ognisku na tradycyjnych kiełbaskach. Było nas ponad 100 osób, czego niestety nie widac na zdjęciach, ale jak na pierwszą imprezę tego typu, to duży sukces.
Ja oczywiście darowałam sobie „ te przysmaki”, bo jakoś nie przekonuje mnie widok wypływającego tłuszczu i przypalonej skórki. Wracając z tej imprezy w gronie przyjaciół, postanowiliśmy wpaść do nowo otwartej kafejki na gorącą herbatę i słodkie co nieco. Desery wyglądały fantastycznie, zachwycaliśmy się nie tylko ich smakiem, ale i wyglądem. No i znów miałam dylemat, co wybrać. Kiedy moi znajomi zajadali słodkości pełne czekolady, bitej śmietany i lodów, ja zdecydowałam się na tartę ze szpinakiem i pyszną herbatę rozgrzewającą z dużą ilością pomarańczy i goździków. To był naprawdę miły wieczór, spędzony w miłym towarzystwie i wielka uczta dla moich oczu i kupek smakowych. Fajne jest to, że mimo dużych zmian w moim jadłospisie, wciąż mogę (od czasu do czasu) pozwolić sobie na kulinarne szaleństwo i nie mieć przy tym wyrzutów sumienia. Wystarczy wybierać rozsądnie i cieszyć się swoimi wyborami.



13 October, 11:50
szkoda, że u nas nie organizują takich hepeningów;-)) już napisałam na moim blogu. W czwartek o 15 mam kolejną wizytę, tym razem na czerniakowskiej, a nie na wałbrzyskiej , jak ostatnio. Jak chcesz coś poczytać więcej to wejdź na stronę www Centrum treningu osobistego i dietetyki ego. Podziwiam Cię, że masz tyle pomysłów i je realizujesz. Podobno od piątku zmiana pogody na deszczową, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie słonecznie. Pozdrawiam Ania