0

Kolejne dni mijają w zawrotnym tempie, a moja dieta ma się marnie. W sobotę piekłam ciasto, bo mieliśmy gości, a w niedzielę byliśmy na imieninowym obiedzie z deserem. No i jak tu pilnować diety? Oj ciężko! Na szczęście ruch trzyma mnie przy życiu, więc biegam codziennie do mojego fitness klubu i spalam nadrobione kalorie. Dziś byłam drugi raz na pilatesie i wiedzę, że już było mi trochę łatwiej połączyć ruch z wydechem. Trochę gorzej z robieniem brzuszków w domu, bo czasem się udaje, ale zwykle robię je kiedy idę już spać, czyli w środku nocy i zdarzyło mi się raz, przysnąć na dywanie w czasie ich wykonywania:-) Na szczęście nie trwało to zbyt długo. Ja po prostu tak mam, że jak już jestem bardzo śpiąca to mogę spać na stojąco lub z głową na klawiaturze:-)
W listopadowej Super Linii opisana jest dieta owsiana i dojrzewam do tego, by ją wypróbować, chociaż nigdy nie udało mi się wytrzymać na żadnej konkretnej diecie dłużej niż parę dni. W większości diet wkurza mnie to, że w przepisie jest np. ¼ grejpfruta albo połówka banana – bo zawsze mam problem, co zrobić z pozostała częścią i kończy się na tym, ze zjadam resztę poza dietą:-) Ta dieta mi odpowiada, ponieważ lubię płatki owsiane, dość często biorę sobie do pracy saszetki z płatkami owsianymi, które zalewa się wrzątkiem i jest gotowa przekąska. Wypróbowałam też podany przez Anię przepis na śniadaniowe mesli na bazie płatków owsianych i rzeczywiście było sycące i smaczne. Czy ktoś z wam wypróbował już tą dietę na sobie?


Zostaw komentarz