Kryzys trwa. W dodatku został spotęgowany kolejną serią imprez imieninowych – znów kilka tur gości, kawki, herbatki i słodkości. Bardzo lubię moich gości, ale niestety efekty zmiany diety są dla mnie bardzo odczuwalne i widoczne. W dodatku przestaję się mieścić w ubrania, które sobie kupowałam w mniejszym rozmiarze, wszystko pęka w szwach i wyglądam jak zesznurowana szyneczka i trochę tak się czuję:-)
Problem jednak w tym, że całą wcześniejszą garderobę oddałam z radością koleżance i teraz na pewno nie będę jej odbierać. Jednak bronię się psychicznie przed kupowaniem większego rozmiaru, bo to byłoby przyznanie się do porażki, próbuję więc umówić się sama ze sobą, że od jutra to już zacznę na serio:-) A potem mija noc i znów od jutra…
Sporo spraw mi się ostatnio zwaliło na głowę i jeszcze do tego mam kolejny wysyp alergiczny wokół oczu: powieki są zaczerwienione, napuchnięte i swędzące. Byłam już u alergologa i dostałam skierowanie na testy kontaktowe (czyli płatkowe). Będą mi je zakładać w postaci plastrów na kilka dni na plecy, mam nadzieję, że pomoże to wyeliminować przyczynę moich kłopotów (przynajmniej tych:-)
Szkoda, że nie można kupić ani dostać w prezencie tej wewnętrznej siły, dzięki której odchudzanie staje się łatwe. Za to zgubić ją bardzo łatwo…. Tylko gdzie jej szukać?
3 February, 08:16
Ty też się nie poddawaj! Nie piszę tego na blogu, ale dużo przytyłam. Ważę tyle, co na początku odchudzania(99). Wiem, że to straszne. Wstydzę się tego. Codziennie będę pisała na blogu menu, które zaleciła mi pani dietetyk, więc może wybierzesz tam coś dla siebie:-) Jestem ciekawa, jak Twoje zajęcia ruchowe? Bo u mnie, poza basenem, z tym kiepsko. Nie umniem się zmotywować i coś mi ciągle wypada. Życzę Ci Agnieszko, żebyś nie musiała kupować rzeczy w nowym rozmiarze. Poza tym na wiosnę czeka Cię wyjazd do Spa.
8 February, 08:50
Gdy wspominam siebie sprzed półtorej roku, to pamiętam motywację jaką miałam do odchudzania. Wszystko przychodziło tak łatwo!! Pamiętam wpisy na blogu jakie wtedy robiłam: “KOCHANE!! Odchudzanie jest łatwe!!”. I wtedy było łatwe!! Nie wiem jaki mechanizm zadziałał wtedy w mojej głowie, ale chciałabym, żeby znowu się włączył!!