2

Zaczął się maj, więc zaczynam do nowa moją przygodę z odchudzaniem. Na razie powoli, staram się nastawić na „właściwe tory” mój sposób myślenia i odżywiania. Strasznie to trudne, bo jest duży rozdźwięk między tym, co chciałabym osiągnąć a starymi przyzwyczajeniami. Na razie toczę walkę podjazdową ze złymi nawykami i zachciankami na słodkie.
Poczyniłam pewne kroki ku zmianom:
- zrobiłam badania lekarskie (krew, cukier, badanie tarczycy -TSH) Wyszło na to, że wszystko jest w porządku, cholesterol w normie, jedyne co może niepokoić to niski poziom dobrego cholesterolu. Dostałam w zaleceniach przyjmowanie kwasów omega 3, na podwyższenie jego poziomu.
- mam za sobą pierwszą wizytę u pani dietetyk. Wypytała o wiele rzeczy, teraz czekam na jadłospis, przygotowany zgodnie z moim trybem życia i potrzebami. Nie będzie to łatwe, bo jakiś czas temu robiłam testy alergiczne i wyszło na to, że jestem uczulona na wiele rzeczy (mam alergię wziewną, pokarmową i kontaktową –tą ostatnią na nikiel i chrom). Odpada więc przyjmowanie chromu jako suplementu diety. Dostałam zadanie domowe: napisać dla siebie samej dlaczego chcę schudnąć i jakie korzyści będę z tego miała, gdy uda mi się osiągnąć cel.
- mam już podstemplowany kupon konkursowy, muszę jeszcze tylko go wysłać i zrobić zdjęcie (czego bardzo nie lubię)
- po raz pierwszy od 6 miesięcy poszłam na aerobik, a dokładniej na zajęcia z piłką
- wystawiłam swój rower z garażu, wyczyściłam go i zaczęłam jeździć. Ale żeby nie było tak różowo, miałam dziś babskie spotkanie w kawiarni, zakończone sernikiem na ciepło z sosem malinowym i sokiem wyciskanym z pomarańczy. Potem umówiłam się z koleżanką na rower i przejechałam 28 km. Było bardzo sympatycznie, chociaż teraz bolą mnie niektóre części ciała:-)


Odpowiedzi: 2 do wpisu “Początki są trudne”

  1. ania

    widać już, że wiele zrobiłaś w kierunku zmiany przyzwyczajeń. Dietetyk to dobry krok do przodu. Poza tym masz już doświadczenia zdobyte w poprzedniej edycji konkursu. Jesteś osobą wytrwałą i na pewno osiągniesz zamierzone cele. Grunt to się nie poddawać. Jak już będziesz mieć tę dietę, napisz o niej na blogu. Od jakiej wagi startujesz? Pozdrawiam serdecznie Ania

  2. Bianka

    hallo hallo, i jak tam się trzymasz? :-)


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz