Krótka historia odchudzania w obrazkach:
Kwiecień 2010 96.00
Wrzesień 2010 79.30

Wrzesień 2011 97.60
Nic dodać, nic ująć, klasyczne jojo! I nie ważne fakty, tłumaczenia, dobre chęci i postanowienia. Liczby mówią same za siebie. Nie będę się rozwodzić dlaczego, jak do tego doszło, co było tego powodem. Mogę usiąść i płakać, albo znów stanąć do walki. Wybieram to drugie, już nie chcę brnąć dalej. STOOOP!!!

11 September, 00:56
dobrze, że próbujesz. Mnie samej trudno się zebrać w sobie. Ciągle mówię, że od jutra, a tymczasem minęło 10 dni września. Ale Twója deklaracja nie jest mi obojętna i dołączam od dziś- 1rześnia.